Miasto, które zaczęło mówić
Kiedy pracowałem nad materiałem wizualnym, widziałem przed sobą nie tylko archiwalne kadry. Widziałem tempo ulic, detal fasad, miękkość światła na tkaninach i ruch ludzi, którzy przed chwilą byli tylko cieniem zapisanym na kliszy. Chciałem, by Warszawa lat 20. i 30. znów miała oddech.
Dzięki immersyjnej formule odbiorca nie stał obok historii. Wchodził do niej. Przemieszczał się przez przestrzeń, w której obraz, ruch i dźwięk budowały emocjonalną bliskość z miastem sprzed wojny.